W życiu nie ma sprawiedliwości

W życiu nie ma sprawiedliwości

Gdy w moim dziecięcym świecie coś mnie oburzało, babcia często mi powtarzała, że "w życiu nie ma sprawiedliwości". Tłumaczyła mi w ten sposób, że czasami bywa tak, że choć staramy się z całych sił, to nasze wysiłki nie są doceniane.

Życie nie jest sprawiedliwe. To fakt. Dzisiaj wiem, że to wcale nie oznacza czegoś złego. To, że natura nie obdzieliła nas wszystkich po równo, to że każdy z nas miał zupełnie inny start w dorosłe życie, niesie ze sobą inny bagaż i ma różną ilość włosów na głowie, ma też swoje dobre strony.

Różnorodność jest dobra. Nie musimy być wszyscy tacy sami, by być równi. Równi względem siebie. Po prostu jako ludzie.

Tylko co to w takim razie oznacza - sprawiedliwość? Kto w takim razie powinien zostać nazwany "zasłużonym dla sprawiedliwości? Skoro nie chodzi o równy podział dóbr i talentów, skoro nie zawsze jest taka oczywista, skro nie zawsze łatwo o sprawiedliwy sąd, to skąd mamy wiedzieć, co to znaczy?





7 książek, które powinien przeczytać każdy katolik

7 książek, które powinien przeczytać każdy katolik

Latem zaczęłam czytać książki o Kościele. Zapytałam wtedy na Instagramie, czy chcielibyście tekst, o książkach, które moim zdaniem powinien przeczytać każdy katolik. I zaskakująca większość była na tak. 

Dlatego też dzisiaj - kilka miesięcy później jest tekst o 7 książkach, które powinien przeczytać każdy katolik. 

Czemu tak długo zajęło mi zebranie tych pozycji? Bo to nie są książki o dogmatach, o puryzmie w liturgii, czy o tym, jak czytać Biblię. To książki o życiu w Kościele. O ciemnej stronie życia w Kościele. Myślałam też, że jeszcze coś doczytam, że lista będzie pełniejsza. Ale w którymś momencie już więcej nie mogłam. Więc czekałam, żeby wrócić do tematu. Ale nie wiem, czy się doczekam. Najwyżej tekst doczeka się aktualizacji. Ja na tę chwilę nie jestem w stanie przeczytać więcej. Zdecydowanie lepiej wchodzą mi teraz pozycje typu "365 dni". 

Mam jednak nadzieję, że znajdziesz na mojej liście 7 książek, które powinien przeczytać każdy katolik pozycję, której nie znasz.




Share Week 2020 - blogi, które polecam

Share Week 2020 - blogi, które polecam

Jest kwiecień, a więc pora na Share Week 2020, czyli akcję organizowaną co roku przez Andrzeja Tucholskiego, w której blogerzy polecają blogerów.  Przejrzałam bloga i okazuje się, że to już czwarty raz, gdy biorę udział w tej akcji! 

Bo dobrem trzeba się dzielić. I to moja dewiza życiowa. 

Szczególnie, gdy hejt w internecie wylewa się niemal z każdej strony. Dlatego zamiast skupiać się na tym, co mi się nie podoba, wolę dzielić się tym, co wartościowe i dodawać skrzydeł moim ulubionym twórcom- bo sama, jako blogerka, dobrze wiem, ile znaczy, gdy ktoś podzieli się ze światem informacją o tym, że tworzysz coś fajnego. 

Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z twórcami internetowymi (a w sumie to z twórczyniami), które tworzą świetnie treści i mają wpływ na moje życie. 

A dla chętnych zostawiam Wam też polecjaki z poprzednich lat (nadal aktualne): 2017, 2018, 2019.

 

 

Czy dokonałabym aborcji?

Czy dokonałabym aborcji?

Chociaż dyskusje dotyczące prawa aborcyjnego toczą się w naszym kraju od dawna, z właściwą tylko sobie regularnością (jakoś zawsze wtedy, gdy w kraju dzieje się coś ważnego), to wypowiadam się na ten temat rzadko.

I nie dlatego, że jakoś bardzo mocno jestem po którejś ze stron "barykady". Kiedyś nawet napisałam tekst o tym, że może te dwa skrajne z pozoru obozy wcale nie są tak bardzo daleko, gdy zostawi się za sobą ten cały medialny szum? 

Ale doszłam do wniosku, że gdy temat ograniczenia dostępu do aborcji pojawia się po raz kolejny,  (dla odmiany tym razem w obliczu wszystkich trudności związanych z pandemią), to jako kobieta, prawniczka (prawie) i katoliczka, która jeszcze nie tak dawno temu patrzyła na świat zero-jedynkowo, chcę się wypowiedzieć. 



Coś się musi spieprzyć

Coś się musi spieprzyć

Lubię święta wielkanocne. Nawet bardziej niż Boże Narodzenie. 

Doceniam liturgię Wielkiego Czwartku i symbolikę mycia nóg, która co roku daje mi pstryczka w noc, przypominając, że nie jestem najważniejsza na świecie. A zdarza mi się o tym zapomnieć. 

Serce pęka mi na milion kawałków i łzy stają w oczach, gdy podczas liturgii Wielkiego Piątku jednocześnie słychać kołatki i wybrzmiewa przejmująca cisza, a to wszystko wypełniają słowa: "Odszedł pasterz nasz". 

Kocham podczas wielkosobotniej Wieczerzy Pańskiej krzyczeć na cały głos Alleluja! 

I podczas rezurekcji jednoczyć się w radości, że Pan zmartwychwstał. Chociaż nigdy nie chce mi się na nią iść, bo za wcześnie, na dworze za zimna, a w kościele za gorąco. Ale ta późniejsza  radość jest warta wszystkiego. 

Ale poza tym wszystkim jest jeszcze jeden moment, który w całych świętach jest dla mnie najważniejszy. I w tym roku, go nie ma. 




Copyright © 2014 Nikola Tkacz - blog lifestylowy , Blogger