Jestem katoliczką i zagłosuję na Biedronia

Jestem katoliczką i zagłosuję na Biedronia

Gdy za chwilę kończysz prawo i na co dzień słuchasz o tym z jakimi rzeczami ludzie, zamiast się po ludzku dogadać, chodzą do sądu, to z jednej strony się cieszysz, bo to znaczy, że nie zabraknie ci pracy. Ale z drugiej nie możesz przestać zadawać sobie pytania- co jest nie tak? Dlaczego nie potrafimy się ze sobą dogadać? Gdy idziesz do sklepu i młody chłopak bierze bagietkę ręką i wkłada do papierowej torebki, a stojący obok mężczyzna w średnim wieku robi aferę na pół sklepu, że ci młodzi to w ogóle z mózgu nie korzystają, że to już nic z nimi nie da zrobić... Gdy stoisz w kolejce na poczcie i niemal za każdym razem (a stoisz w niej codziennie) wybucha jakaś afera- a to o to, że pani nie może odebrać listu na syna, choć ma inne nazwisko, a to że inna pani poprosiła, żeby wpuścić ją w kolejkę, bo zaparkowała w niedozwolonym miejscu (a kto jej autem kazał przyjeżdżać!)... To naprawdę zastanawiasz się, dlaczego w tym narodzie jest tak wiele złości i nienawiści? Czemu ciągle wylewany na siebie frustracje, wyzywamy od grubych idiotek (tak, to też sytuacja, której byłam świadkiem z ostatniego miesiąca) i zamiast się do siebie życzliwie uśmiechać, to rzucamy wiecznie kłody pod nogi.... 

Nie wiem jak Ty, ale ja nie chcę żyć w rzeczywistości pełnej złości i negatywnych emocji. Ja się ze światem lubię dzielić uśmiechem i pozytywną energią. Lubię, wychodząc z poczty, życzyć miłego dnia. Lubię w kolejce w sklepie przepuścić kogoś, kto ma jedną rzecz, gdy ja stoję z tygodniowymi zakupami. Lubię się po prostu do innych uśmiechać. I pytać, co u Ciebie dobrego, a nie co u Ciebie, bo wtedy ludzie opowiadają o złych rzeczach. Te wszystkie drobne rzeczy sprawiają, że życie jest naprawdę fajniejsze. 

Tak, wiem, że masz wrażenie, że ten tytuł tekstu to wymyśliłam sobie dla wyższej klikalności. Ale nie. Już tłumaczę, o co mi chodzi. 



Czy żałuję że poszłam na prawo?

Czy żałuję że poszłam na prawo?

Regularnie w pociągach trafiam na studentów szkół aktorskich. Zawsze z zaciekawieniem przysłuchuję się ich rozmowom. To nawet nie jest podsłuchiwanie, bo oni zawsze tak ekspresyjnie i głośno (jak na aktorów przystało), że nie da się nie słuchać. I myślę sobie wtedy, że mało brakowało (no może nie aż tak mało) i właśnie tak wyglądałoby moje życie. Gdybym za pierwszym razem dostała się do szkoły aktorskiej to w sumie miałabym już dziś dyplom aktora. I za każdym razem przysłuchuję się tym ich rozmowom z uśmiechem. Czasami z odrobiną żalu i tęsknoty. Tęsknoty za sceną przede wszystkim. Ale potem za każdym razem dochodzę do tego samego wniosku. Że w sumie jestem wdzięczna losowi, że dziś w pociągach czytam kodeksy (tak na serio akurat miałam biografię Rossmanna, ale kodeksy bardziej pasują do tekstu).



Dlaczego nie będę grzeczną dziewczynką

Dlaczego nie będę grzeczną dziewczynką

Ten tekst nie powstały, gdyby nie jeden z użytkowników Tindera, który postanowił do mnie napisać na Instagramie. No i początek rozmowy jak każdy inny. Co prawda, od początku się nie kleiło, bo gdy ktoś o sobie opowiada, jedynie na jakim stanowisku jest zatrudniony i że ma dużo zainteresowań (ale jakich?), to jak ma się kleić? Pomyślałam więc, że spróbuję od drugiej strony i zapytam pana, kogo szuka na tym Tinderze. No i wtedy się okazało, że się nie dogadamy, bo nie spełniam podstawowych kryteriów poszukiwanej kobiety. I spoko. Wiecie, ja to rozumiem. Każdy przecież szuka kogoś innego. Brunetka, blondynka, bardziej poważna lub z wielkim poczuciem humoru, imprezowa lub domatorka itd. Problem polega na tym, że oczekiwań tego użytkownika Tindera nie powinna spełniać żadna kobieta. 




7 rzeczy do zrobienia w Palermo + praktyczne info

7 rzeczy do zrobienia w Palermo + praktyczne info

Kilka pięknych i słonecznych dni spędziłam w Palermo! Kompletnie tego nie planowałam. Zawsze wydawało mi się, że Sycylia to jest droga i poza moim zasięgiem. Szukałyśmy jednak z przyjaciółką miejsca, w które możemy polecieć obie. Skorzystałam z lotniska, którego normalnie nie biorę pod uwagę i się udało! Za bardzo rozsądne pieniądze, kilka dni w słonecznej, przepięknej i przepysznej Sycylii! Brzmi, jak świetny plan, by chociaż na chwilę uciec od zimy. Szczególnie dzisiaj, gdy za oknem ponuro i zimno. 

To co, może Sycylia? Nie przychodzę do Ciebie z typowym poradnikiem, co warto zobaczyć w Palermo, bo takich tekstów znajdziesz w sieci całe mnóstwo (i będą pewnie lepiej przygotowane). Ja się chcę z Tobą podzielić tym, co mnie zachwyciło najbardziej! Plus kilka praktycznych informacji, żeby wiedzieć, jak na tę Sycylię się udać. 



#SłowaMająMoc, czyli co prawo mówi o transplantologii?

#SłowaMająMoc, czyli co prawo mówi o transplantologii?

Odkąd pamiętam wiedziałam, że chcę zostać dawcą. Swoje pierwsze oświadczenie o tym, że w razie śmierci chcę oddać swoje narządy podpisałam już w 2009 roku. Propagowana była wtedy akcja "Powiedz TAK transplantologii". Poszłam więc wtedy do Rossmanna, kupiłam różową kartę z oświadczeniem i ją podpisałam. Miałam wtedy 13 lat, więc nie mogłam legalnie złożyć takiego oświadczenia, ale zupełnie się tym nie przejmowałam. To była dla mnie najbardziej naturalna decyzja na świecie. Dokładnie tę samą kartę nadal mam w portfelu.
Wczoraj obchodziliśmy Ogólnopolski Dzień Transplantacji. 54 lata temu, pierwszy w Polsce przeszczep nerki uratował życie 18-letniej uczennicy szkoły pielęgniarskiej. Od tego czasu 26 stycznia, w rocznicę tego wydarzenia, obchodzimy Ogólnopolski Dzień Transplantacji. 

I właśnie z tej okazji mam ogromny zaszczyt włączyć się w akcję organizowaną przez dawca.pl i opowiedzieć Wam o tym, jak kwestia oddania narządów wygląda pod kątem prawa, jak to wszystko funkcjonuje w praktyce i dlaczego #SłowaMająMoc. 

slowa maja moc

Copyright © 2014 Nikola Tkacz - blog lifestylowy , Blogger