To, że jestem blogerką, nie daje Ci prawa do mojej prywatności

To, że jestem blogerką, nie daje Ci prawa do mojej prywatności

Byłam ostatnio na imprezie. Swojskie klimaty, domki w lesie i te sprawy. Poznałam chłopaka. Całkiem miło się rozmawiało, trochę potańczyliśmy. Ale wiecie- po kilku głębszych to zawsze się fajnie gada. Wymieniliśmy się numerami telefonów z myslą, by wyskoczyć kiedyś na kawę. 
Chłopak od razu zaczął się odzywać. Z każdą kolejną wiadomością rozmawiało się mniej fajnie- ot, okazało się, że rozmijamy się w kwestii postrzegania wielu spraw. Bywa. W którymś momencie w rozmowie wyszlo, że jsstem blogerką. Mam jednak taką zasadę, że przed pierwszym spotkaniem nie dzielę się adresem- "poznawanie" kogś przez jego kqnały social media daje bardzo złudne poczucie, że się kogoś zna. I tego unikam. 

No ale chłopak sam znalazł bloga. W końcu to żadna filozofia, znając moje imię i nazwisko. I w tym momencie ta znajomość przestała mieć jakiekolwiek szanse. 




Człowiek człowiekowi człowiekiem

Człowiek człowiekowi człowiekiem

Siedzę przy piwku na Piotrkowskiej. Rozkoszuję się słońcem na twarzy i smakiem względnej wolności. Prowadzę rozmowę z moją "randką z Tindera". I tak sobie siedzimy. Kątem oka widzę kobietę. Ma zniszczone i przybrudzone ubrania, włosy w nieładzie, skórę twarzy pooraną wiatrem i słońcem zamiast codzienną pielęgnacją w pięciu krokach według Koreanek. Idzie w stronę stolików, gdzie pięknie ubrani ludzie siedzą i udają, że ze sobą rozmawiają, częściej jednak zerkając w swoje smartfony.

Nie tylko ja zauważyłam Panią. Mężczyzna w białej koszuli siedzący przy stoliku obok również. Wzdrygnął się i wykonał gest, którym zazwyczaj odganiam natrętną muchę. Spojrzał z pogardą i dorzucił: "Nawet tu nie podchodź!".

Człowiek człowiekowi.... no właśnie kim? Wilkiem? Psem? To chyba niekiedy obraza dla zwierząt, które potrafią zatroszczyć się o siebie w obrębie gatunku.





W życiu nie ma sprawiedliwości

W życiu nie ma sprawiedliwości

Gdy w moim dziecięcym świecie coś mnie oburzało, babcia często mi powtarzała, że "w życiu nie ma sprawiedliwości". Tłumaczyła mi w ten sposób, że czasami bywa tak, że choć staramy się z całych sił, to nasze wysiłki nie są doceniane.

Życie nie jest sprawiedliwe. To fakt. Dzisiaj wiem, że to wcale nie oznacza czegoś złego. To, że natura nie obdzieliła nas wszystkich po równo, to że każdy z nas miał zupełnie inny start w dorosłe życie, niesie ze sobą inny bagaż i ma różną ilość włosów na głowie, ma też swoje dobre strony.

Różnorodność jest dobra. Nie musimy być wszyscy tacy sami, by być równi. Równi względem siebie. Po prostu jako ludzie.

Tylko co to w takim razie oznacza - sprawiedliwość? Kto w takim razie powinien zostać nazwany "zasłużonym dla sprawiedliwości? Skoro nie chodzi o równy podział dóbr i talentów, skoro nie zawsze jest taka oczywista, skro nie zawsze łatwo o sprawiedliwy sąd, to skąd mamy wiedzieć, co to znaczy?





7 książek, które powinien przeczytać każdy katolik

7 książek, które powinien przeczytać każdy katolik

Latem zaczęłam czytać książki o Kościele. Zapytałam wtedy na Instagramie, czy chcielibyście tekst, o książkach, które moim zdaniem powinien przeczytać każdy katolik. I zaskakująca większość była na tak. 

Dlatego też dzisiaj - kilka miesięcy później jest tekst o 7 książkach, które powinien przeczytać każdy katolik. 

Czemu tak długo zajęło mi zebranie tych pozycji? Bo to nie są książki o dogmatach, o puryzmie w liturgii, czy o tym, jak czytać Biblię. To książki o życiu w Kościele. O ciemnej stronie życia w Kościele. Myślałam też, że jeszcze coś doczytam, że lista będzie pełniejsza. Ale w którymś momencie już więcej nie mogłam. Więc czekałam, żeby wrócić do tematu. Ale nie wiem, czy się doczekam. Najwyżej tekst doczeka się aktualizacji. Ja na tę chwilę nie jestem w stanie przeczytać więcej. Zdecydowanie lepiej wchodzą mi teraz pozycje typu "365 dni". 

Mam jednak nadzieję, że znajdziesz na mojej liście 7 książek, które powinien przeczytać każdy katolik pozycję, której nie znasz.




Share Week 2020 - blogi, które polecam

Share Week 2020 - blogi, które polecam

Jest kwiecień, a więc pora na Share Week 2020, czyli akcję organizowaną co roku przez Andrzeja Tucholskiego, w której blogerzy polecają blogerów.  Przejrzałam bloga i okazuje się, że to już czwarty raz, gdy biorę udział w tej akcji! 

Bo dobrem trzeba się dzielić. I to moja dewiza życiowa. 

Szczególnie, gdy hejt w internecie wylewa się niemal z każdej strony. Dlatego zamiast skupiać się na tym, co mi się nie podoba, wolę dzielić się tym, co wartościowe i dodawać skrzydeł moim ulubionym twórcom- bo sama, jako blogerka, dobrze wiem, ile znaczy, gdy ktoś podzieli się ze światem informacją o tym, że tworzysz coś fajnego. 

Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z twórcami internetowymi (a w sumie to z twórczyniami), które tworzą świetnie treści i mają wpływ na moje życie. 

A dla chętnych zostawiam Wam też polecjaki z poprzednich lat (nadal aktualne): 2017, 2018, 2019.

 

 

Copyright © 2014 Nikola Tkacz - blog lifestylowy , Blogger